|

AUTOR ROGER
Samobójstwo -
Kulturowe dziedzictwo Japonii.
Japonia zajmuje jedno z
czołowych miejsc na świecie pod względem popełnionych samobójstw. W Kraju
Kwitnącej Wiśni bardzo popularne stało się umawianie przez Internet na
swoistego typu randki, które kończą się wspólnym odebraniem sobie życia.
Jest to w Japonii prawdziwa plaga, ale zanim przejdziemy do przykładów i
formy, w jakiej się to odbywa warto napisać, że w Japonii samobójstwo
zakorzenione jest głęboko w kulturze i w porównaniu z chrześcijaństwem nie
ma to takiego negatywnego oddźwięku (w katolicyzmie samobójstwo jest
grzechem).

Seppuku, – czyli japoński rytuał samobójstwa, który polegał na rozplataniu
sobie wnętrzności mieczem był wykonywany już od roku 1170. Dlaczego brzuch?
Według wierzeń i tradycji naszych skośnookich braci to właśnie tam
znajdowała się dusza i gromadziły się uczucia. Co ciekawe samobójstwo wcale
nie było hańbą, lecz oczyszczeniem z zarzutów czynem wręcz chwalebnym.
Jednak seppuku nie było czymś, co mógłby wykonać każdy prosty „wieśniak”,
lecz czynem zarezerwowanym dla wyższych klas. Wszystko sprowadzało się do
miana uroczystości obowiązywały odświętne szaty, zapraszano nawet gości,
którzy wszystkiemu się przyglądali. Osoba, która zamierzała popełnić seppuku
klękała na kolanach wbijając sobie w brzuch specjalnie przygotowany do tego
celu sztylet (Tantō). Pierwsze cięcie było poziome z lewej strony na prawą.
Jeśli ofiara była w stanie kontynuować kierowała narzędzie pionowo ku
krtani. Nad wszystkim czuwał Kaishaku, postać, która pomagała przyszłej
ofierze w dokonaniu rytuału. Najczęściej rolę tę pełnił wieloletni
przyjaciel, bądź towarzysz życia. Miał on za zadanie precyzyjnym ruchem
ściąć głowę ofiary by ta zbyt długo nie cierpiała. Bardzo ważna była tu
dokładność, bo należało zrobić to w taki sposób by głowa nie potoczyła się
zostając przytwierdzona na kawałku skóry. Seppuku nazywane jest tez przez
niektórych harakiri ( 'hara' znaczy 'brzuch', 'kiri' – cięcie), ale jest to
zwrot bardziej potoczny uznawany przez niektórych nawet za wulgarny.
Historia zna wiele przykładów seppuku i to wśród największych generałów i
dowódców. Jednym z nich był Nobunaga Oda jedna z najważniejszych postaci w
historii kraju. Słynął z niezwykłego okrucieństwa, ale także ze świetnego
zorganizowania. To on, jako pierwszy wprowadził do armii muszkiety, które
przechyliły szalę zwycięstwa na jego korzyść. Jego wojenne podboje
zakończył dopiero Mōri Motonari, który upozorował wymarsz swego wojska a w
gruncie rzeczy rozpoczął oblężenie zamku Nobunagi, który z zaledwie stoma
żołnierzami nie miał innego wyjścia jak popełnić samobójstwo (inne źródła
mówią o śmierci w postrzale, ale pierwsza wersja została oficjalnie
przyjęta). Przykładem z obecnych czasu jest śmierć Yukio Mishimy którego
uważa się za jednego z najważniejszych pisarzy XX wieku w Japonii. 25
listopada 1970 Mishima wraz z kilkoma pomocnikami zaatakował bazę wojskową
Ichigaya barykadując się wraz z komendantem obiektu. P o
wielogodzinnych negocjacjach wyszedł na balkon wygłaszając przemowę do
zebranych żołnierzy. Dezaprobatę wobec powojennej polityki oraz przywrócenie
cesarzowi jego dawnych przywilejów zagłuszyły helikoptery. W tym momencie
Mishima postanowił popełnić seppuku, w czym pomogli mu jego uczniowie. Było
to jedno z najbardziej wstrząsających wydarzeń tamtych czasów. Po śmierci
jego pamięć upamiętniło wielu artystów zarówno japońskich jak i
zagranicznych nawiązując do jego postaci zarówno w literaturze jak i
muzyce.
Z biegiem lat seppuku stało się w Japonii formą protestu przeciwko
swoim zwierzchnikom, niesprawiedliwym prawom czy też najlepszym sposobem na zmazanie
hańby często oczyszczenia honoru własnej rodziny. Zupełnie innym
przypadkiem byli Kamikaze ( w wolnym tłumaczeniu „Boski Wiatr” -”kami"-bóg,
boski, "kaze"- wiatr ). Termin ten ma związek z tajfunem, który spustoszył
armię mongolską szykującą się do ataku na Japonię. Jednak nazwa Kamikaze
była stworzona przez amerykanów, bo jej prawidłowa wymowa to "shinpū".
Można powiedzieć, że wszystko zaczęło się w roku 1944, kiedy to Japonia
ponosiła coraz większe straty w wojnie z Ameryką. Gdy normalne metody walki
nie były skuteczne postanowiono stworzyć specjalny korpus samobójców (Shinpū
tokubetsu kōgekitai – Korpus Uderzeniowy „Boski Wiatr”) wykorzystujący
nawet
specjalnie zaprojektowane samoloty do samobójczych ataków. Pierwszy atak
przeprowadzony w ten sposób odniósł spory sukces (zatopiono jeden
lotniskowiec, 3 inne doznały poważnych uszkodzeń), co doprowadziło do
stworzenia czterech jednostek kamikaze. Najwięcej jednostek wykorzystano w
wojnie o Okinawe gdzie do lotów samobójczych wystartowało 1809 maszyn.
Szacuje się, że podczas wojny zginęło w ten sposób 3913 japońskich pilotów.
Inną formą samobójczych ataków były żywe torpedy o nazwie „Kaiten”, w
których umieszczana była załoga wraz z aparaturą nawigacyjną. Ale metodę tą
wykorzystywały podczas wojny także inne kraje.
Przejdźmy teraz do czasów współczesnych. Mimo iż Japonia to jeden z
najbardziej rozwiniętych krajów na świecie problemy społeczne, jakie
narastały w ostatnich latach wcale jej nie ominęły. To właśnie las
Aokigahara leżący u stóp góry Fuji zajął drugie miejsce na świecie, jeśli
chodzi o ilość popełnianych samobójstw ( wyżej znalazł się tylko most Golden Gate w San Francisco ). W roku 2002 życie odebrało sobie tam aż 78 osób.
Temat ten chodź nie w bezpośrednim odniesieniu do góry Fuji podjął znany
Chiński reżyser Danny Pang w filmie „Las Śmierci „ (Forest of Death). Film
opowiada historie nawiedzonego lasu, który upodobali sobie właśnie
samobójcy. Inną bardzo popularną formą odebrania sobie życia są w Japonii
zbiorowe samobójstwa. 10 marca 2006 w pobliżu Tokyo znaleziono samochód ze
szczelnie zaklejonymi
oknami. W środku ciała pięciu osób, które zażyły tabletki nasenne oraz
ustawiły piecyk na węgiel drzewny, który paląc się udusił ofiary. Wkrótce
potem odnotowano kolejne takie przypadki. W latach 2003 – 2005 w Japonii
miało miejsce aż 61 przypadków grupowych aktów samobójczych, w których
zginęło 180 osób, które przeważnie nie znały się wcześniej umawiając
wszystkie szczegóły przez Internet. Jeden z pierwszych odnotowanych
przypadków miał miejsce w roku 2003 zaaranżowany przez 26 letniego
mieszkańca Irumy, który nie mogąc znaleźć pracy założył listę dyskusyjną
samobójców. Wkrótce dołączyły do niego 2 kobiety, z którymi odebrał sobie
życie wykorzystując również tą samą metodę. W Internecie sposób z węglem
drzewnym i tabletkami nasennymi jest bardzo popularny, bo pozwala na
bezbolesne odejście z tego świata jakby we śnie. I tu ponownie przytoczę
przykład filmu, który podejmują tą tematykę. Suicide Club swoją formą
nawiązuje do zbiorowych samobójstw ukazując jak młodzież organizuje takie
spotkania oraz samo ich wykonanie. Sceny, w których kilkadziesiąt osób rzuca
się pod pociąg, czy też skacze ze szkolnego dachu zrealizowano bardzo
dosadnie. Nie jest przecież tajemnicą, że spory odsetek samobójców należy do
młodzieży. Niestety rząd japoński próbuje jak może wałczyć z rosnącym, co
roku odsetkiem samobójców często zaniżając statystyki i podając nieprawdziwe
dane odnośnie śmierci. Ale życie odbierają sobie nie tylko młodzi. Skoki pod
nadjeżdżający z dużą prędkością pociąg to standard, który w Japonii nikogo
już nie dziwi. Akty takie popełniają często zmęczeni życiem bądź wysokimi
stratami w firmie biznesmeni. Według oficjalnych danych w styczniu 2009 roku
w Japonii życie odebrało sobie
2645
osób, co jest wynikiem 15% wyższym niż rok wcześniej.
A jakie są powody, przez które tak ogromny odsetek ludzi targa się w Japonii
na swoje życie? Samobójstwa popełniane przez dzieci i młodzież są
następstwem systemu edukacji który jest bardzo napięty i niejednokrotnie
prowadzi do stresu wywołanego ogromna presją. Innym czynnikiem jest
dostosowanie się do ogółu, z którym wielu sobie nie radzi. Zjawisko” ijime”
które oznacza znęcanie się grupy nad słabszymi rówieśnikami istnieje
praktycznie w każdej szkole. Dręczenie ofiary nie zawsze ogranicza się tylko
do wyrzucania zeszytów czy wyśmiewania gdyż często dochodzi także do
molestowania. Rozbieranie ofiary na forum publicznych zdarza się bardzo
często. Niezwykle wstrząsający przypadek miał miejsce w roku, 1986 kiedy to
13 latek z Tokio powiesił się po tym jak odprawiono mu w klasie publiczny
pogrzeb dekorując jego ławkę zdjęciem kwiatami i płonącymi zniczami. Nie
byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że kondolencje oprócz samych
dręczycieli chłopca złożyli na kartce również nauczyciele. Po tym fakcie
wszyscy wyżej podpisani zostali dyscyplinarnie zwolnieni. W ankiecie
przeprowadzonej przez ministerstwo edukacji dane wykazały ,że aż 36% dzieci
przyznało się do tego iż były prześladowane. A ile ukryło ten fakt?
Wsród dorosłych powody samobójstw są różne. Bez wątpienia ma na to wpływ
rosnące bezrobocie, przez które wielu Japończyków nie widzi perspektyw na
lepsze życie. Upadek firmy czy też kolosalne straty finansowe wiążą się
często z utratą honoru i twarzy, której wielu nie jest w stanie znieść. Ale
pewien odsetek samobójców to również kobiety, które poniżane przez życiowych
towarzyszy oraz zmuszane do wielu czynności, których wykonywać nie chcą nie
widzą innego wyjścia jak odebranie sobie życia. Niestety problem samobójstw
w Japonii wciąż narasta i mimo zapewnień rządu, że będzie z nim walczył jak
na razie efektów nie widać. Miejmy nadzieje, że w przyszłości znajdzie się
na to jakaś metoda chodź widząc wzrastające, co roku statystyki ciężko jest
być w tym temacie optymistą.
|