|

|
RELACJA
- MINAMI
(xminami@gmail.com)
Coś musi byc w
Polskiej publiczności,że koncertujące razem zespoły:
Antifeminism i Hagakure, zdecydowały sie ponownie odwiedzic nasz
kraj. Tym razem data ich występów przypadła na 30 czerwca. Był
to ostatni koncert jaki zagrali w Europie w ramach wspólnej
trasy - "Coupling Tour 2007". Miejscem wystepu był Warszawski
klub "Progresja".
Pierwszy na scenie pojawił sie zespół Hagakure. Członkowie
charakteryzowali się kolorowymi strojami i ozdobnymi fryzurami.
Mam tu na mysli przede wszystkim gitarzyste (Koro) oraz
wokaliste (Kayę). Stroje wszystkich przypominały bajkowe kimona.
Chwytliwa pop-rockowa muzyka oraz niezwykle sympatyczni muzycy
bez problemu rozruszali publicznośc. Wiecznie usmiechniety Kaya
emanował wdziekiem któremu trudno jest się oprzec :) Dużo
pozytywnych emocji wzbudził także Gajiro - perkusista odstający
stylem ubioru w porównaniu do reszty członków. Może właśnie z
tego powodu poprosił publicznośc by nazywała go "Sushi-men"
którego właśnie wizualnie przypominał. Warto wspomniec takze
moment w którym Kaya wyszedł poza scene, by usciskac niektóre
osoby z tłumu. Chodż ludzi było niewielu z pewnością nie
wyszedłby stamtąd nigdy, gdyby przytulił każdego z osobna ;P
Hagakure tak przypadli do gustu widowni ,że niejednokrotnie
wzywani byli na bis. Jednak nie mogli grac na każdą prośbe
ponieważ jak wyjaśnił Kaya - byli już zmeczeni po sporej ilosci
koncertów jakie odbyli w całej europie. Oczywiście nie zmieniło
to niezwykle pozytywnego wrażenia jakie po sobie pozostawili.
Zgodnie z zamierzeniami drugim bandem, który pojawił sie na
scenie był ANTI-FEMINISM. Także w tym wypadku pierwsi weszli
muzycy grający na perkusji basie i gitarach. Na sam koniec na
scenę wskoczył wokalista - Kenzi. Miał na sobie papierową torbę
pod która kryła się maska usmiechnietej, mangowej dziewczyny.
Głośna punkowa muzyka zabrzmiała na sali. Kenzi rzucił maskę w
tłum i wystep zaczął sie na dobre. Pierwsze co rzucało sie w
oczy to kontrastujący z poprzednikami styl. Członkowie AF nie
wysyłami radosnych usmiechów do publicznosci. Również muzyka nie
była tak optymistyczna i melodyjna. Także zachowanie wokalisty
było zupełnie inne. W pewnym momencie Kenji chwycił
kilku-centymetrową lampę jarzeniową i rozbił ją sobie na głowie.
Wzbudziło to ogromne emocje, lecz bynajmniej nie był to koniec
jego wyczynów. Innym razem wybiegł na sale, poza publicznośc i
huknął inną lampą o beton. Setki kawałków szkła rozprysneło się
po sali. Wokalista rzucił sie na nie i zaczął się w nich tarzac.
Chociaż już to z pewnością było bolesne, dodatkowo chwycił jeden
z odłamków i wbił go sobie w klatke piersiową. Z jego ciała
spłyneła struga krwi. Było też wkładanie tegoż szkła do ust, czy
popisowe podpalanie przez niego własnej ręki. Trudno powiedziec
czy był to przyjemny widok jednakże trudno też nie przyznac ,że
to co robił wymagało odwagi. Jeśli jesteście nieco przerażeni
tym, co przeczytaliście wiedzcie ,że Wasza reakcja zgodna jest z
ideą zespołu. Kenzi na OHP ANTI FEMINISM pisze: "If you think
'it seems to be scary...that's that
I want you to enjoy Anti Feminism like Timidly seeing
The Horror Movie"
Czas przenaczony na występ niepostrzeżenie minął lecz zespoły
postanowiły uczynic zebranym miłą niespodziankę. Było nią
wspólne wykonanie znanego utworu Sex Pistols - "God, Save The
Queen". Krótko po wystepach oba zespoły zebrały się przy
stolikach na "Autograph Session". Każdy fan mógł również zakupic
płyty CD, DVD, plakaty lub czerwone bandamy, (charakteryzujące
fanów Anti Feminism). Atmosfera była przyjemna , a ludzie mieli,
mozliwośc pstryknięcia sobie fotki z wybranymi (lub wszystkimi:)
muzykami. Chociaż tak do końca nie wiadomo czy było to
zaplanowane, gdyż podczas występu był całkowity zakaz
fotografowania. Uważam ,że bardzo słuszny.
Jedynym minusem, tego wydarzenia była bardzo niska frekwencja.
Wielka szkoda dla tych, którzy sie nie zjawili, ponieważ show
był więcej niż warty uwagi. Poza tym, nie na codzień zdarza się,
by japońskie zespoły Visual Kei odwiedzały nasz kraj. Już nie
wspominając o przystepnej cenie biletów (25 złoty) !! Łącznie
wychodzi napewno mniej niz preferowane przez niektórych wyzjazdy
na koncerty do Niemiec a zabawa jest przecież w obu przypadkach
gwarantowana. Zachęcam więc do przyjazdów do Warszawy na
koncerty nawet tych niepopularnych zespołów. Mogą Was bardzo
pozytywnie zaskoczyc . Doskonałym przykładem jest Calmando Qual
(Twisted Clkock) uwielbiane teraz przez cała Europę.
wiecej zdjęc wkrótce w dziale
download
oraz
Zdjęcia : Jade & Silent
(http://www.myspace.com/j__and__s)
|