|
RELACJA
- ROGER
20 lipca. Klub
"No Mercy". To tu gościliśmy przybyszów z Azji o groźnie
brzmiącej nazwie "The Royal Dead". Zespół nosił wcześniej nazwę
"Phantasmagoria" ale jako ,że taką samą nazwę nosi zespół
Kisakiego ( zresztą całkiem znany zespół) zmienili nazwę właśnie
na "The Royal Dead".
Zespół założył Karasu
(kompozytor), Aci ( skrzypce) oraz Haru (wokal). Na żywo
występują często w znacznie większym składzie. Na koncercie w
"No Mercy" zjawiła się Haru i Aci. W porównaniu z innymi
koncertami zespół pojawił się w miarę punktualnie. Około 20:30
maleńka Haru (oczywiście w Gotyckim stroju) wskoczyła na
scenie. Popłynęły pierwsze dźwięki. Warto zaznaczyć ,iż
był to bardzo kameralny koncert. Naliczyłem około 30 osób wiec
tłumów raczej nie było. Być może dlatego ,że w zespole nie było
zbyt wielu facetów na których można by się poślinić. (był tylko
jeden :). Mnie zainteresował sam fakt ,że przyjeżdża do Polski
zespół w którym w końcu mamy pleć piękną. Haru okazała się
całkiem sympatyczna i ładna. W końcu i ja mogłem sie poślinić :)
Styl jakim gra "The
Royal Dead" można określić mianem Electrogoth. Dominuje muzyka
elektroniczna z wyraźnym basem oraz skrzypce. W niektórych
utworach pojawia sie też gitara i pianino. Sam wokal Haru
może nie jest jakiś wybitny ale na pewno mocny i wyraźny czego w
ogóle nie słychać na płycie. Na żywo jest znacznie lepiej.
Po wykonaniu paru szybszych kawałków publika sie rozkręciła
podeszła bliżej sceny i zaczęła tańczyć. nie można tego nazwać
szałem ale było ok. Za to owacje po każdym kawałku dostawali
naprawdę świetną. Jeśli chodzi o samą muzykę na koncercie
największe wrażenie robił mocny bas. Również solówki na
skrzypcach mogły się podobać. Na pewno nie była to muzyka która
powaliła mnie na kolana, czy jakoś oczarowała.. Była za to na
pewno ciekawą odmianą od tych wszystkich zespołów Indies.
Osobiście nie mam nic do zespołów Indies ale czasem warto
posłuchać czegoś innego.
Koncert trwał niecałe 2 godziny. W międzyczasie Aci grając na
skrzypcach zszedł ze sceny i przespacerował się po całym klubie,
Haru zawyła jak wilkołak ( to akurat moim zdaniem trochę głupio
wyszło), tańczyła i wyginała się na wszystkie strony . W końcu
przyszedł czas na bis. Zresztą zespół został zmuszony do
bisowania gdyż po zejściu zostali "wrzuceni" z powrotem na scenę
:). Nie pomogły nawet tłumaczenia ,że zagrali już wszystkie
swoje kawałki. Aci po kilku bisach powiedział w końcu "Ok. This
is The last last last song" :) Zagrał solówkę a i tak nie była
to ostatnia piosenka bo wyraźnie zmęczona już Haru została
poproszona by też cos na koniec zaśpiewała. I tak padło tylko
pytanie " Fast or Slow". Oczywiście publika krzyknęła Fast i The
Royal Dead zaczęli od początku swój repertuar :).
W
końcu koncert się skończył członkowie zostali wyściskani ( wręcz
zgniecieni ) i po chwili pojawili sie ponownie z darmowymi
naklejkami i maxi singlami do sprzedania. Aci spytał po ile jest
tu piwo, ktoś krzyknął 10 no więc skwitował to "ok" i za tyle
można było nabyć płytkę co oczywiście uczyniliśmy razem z Minami
:) Cena niezbyt wygórowana wiec można było zrobić sobie
pamiątkę. Potem jeszcze autografy na zakupionych płytach, trochę
pozowania do zdjęć i zespół opuścił parkiet.
Podsumowując. Sami członkowie byli bardzo sympatyczni. Aci
podawał wszystkim rękę mówiąc "Thank you for coming", Haru
chętnie rozmawiała z ludzmi było całkiem klimatycznie. Jeśli
chodzi o samą muzykę to może nie powala na kolana ale nie można
oczekiwać cudów po każdym zespole który przyjeżdża do Polski. Na
indywidualny koncert liczących się w Azji zespołów przynajmniej
na razie nie ma u nas zbyt dużych szans więc jak się nie ma co
się lubi to się lubi co sie ma. Przecież jakieś parę lat temu
cudem było by jakikolwiek zespół z Japonii do nas zawitał a
teraz wybrzydza się ,jak tylko można. Moim zdaniem warto
organizować takie koncerty, promować nawet nieznane zespoły. Im
więcej ludzi na takich koncertach tym większa szansa ,że
odwiedzi nas ktoś lepszy. Fajnie ,że są ludzie którzy organizują
takie koncerty. Możemy im tylko za to podziękować najlepiej
zjawiając się na nich......
wiecej zdjęc wkrótce w dziale
download
|