|
|
LITERATURA
|
|
HARUKI MURAKAMI

AUTOR HIMEKO
`
Po przegraniu w sierpniu 1945 roku wojny i kapitulacji, Japonią
targało wiele wewnętrznych problemów. Rozpad systemu wartości
doprowadził do braku celów i motywacji ówczesnego społeczeństwa.
Cesarz, do tej pory traktowany jako świętość i wyrocznia, został
obdarty ze swych atrybutów, a głód i problemy gospodarcze
potęgowały niezadowolenie obywateli nowego, demokratycznego
państwa. Jednak wraz ze stopniowym rozwojem ekonomicznym kraju
poziom życia zaczął się stabilizować, a napływający z Zachodu
model życia amerykańskiego propagował konsumpcjonizm. W latach
osiemdziesiątych problematyką społeczeństwa nastawionego na
materialistyczny odbiór kultury zajmowali się pisarze cieszący
się dużą poczytnością, między innymi Murakami Haruki.
Urodzony w 1949 w Kioto Murakami pochodzi z wykształconej
rodziny, której bliska była literatura japońska. Jednak od
dziecka duży wpływ na pisarza miały dzieła zachodnich autorów
takich jak Kurt Vonnegut czy Richard Brautigan, co można
zauważyć, jak sugeruje Jay Rubin , w odniesieniach do kultury
popularnej i zwrotów zapożyczonyc h
z angielskiego w jego twórczości. Świadczy to o tym, iż Murakami
bardziej identyfikuje się z globalną niż z tradycyjną kulturą
Japonii. Chociaż Murakami ukończył Dramat Klasyczny na Wydziale
Literatury Uniwersytetu w Waseda, początkowo nie miał zamiaru
zostać powieściopisarzem. Talent pisarski odkrył w sobie dopiero
po 29 roku życia. Jak sam stwierdził w jednym z wywiadów: „(...)
Nigdy nie wierzyłem, że mam talent do pisania. (...) Profesja,
na którą się zdecydowałem to była muzyka.” Wkrótce po ukończeniu
studiów wraz z żoną otworzyli w Tokio kawiarnię „Peter Cat”. W
nocy służyła ona za bar, w którym grano muzykę jazzową. Miłość
Murakamiego do muzyki przejawia się niemal w każdej napisanej
przez niego książce. Na przykład „Kronika ptaka nakręcacza:
Sroka złodziejka” nawiązuje do opery Rossiniego „La gazza ladra”,
a „Tańcz, tańcz, tańcz” czy „Norwegian Wood” odnoszą się do
znanych utworów popularnych z czasów młodości autora. Sam
Murakami podkreśla związek pomiędzy pisaniem książek i
komponowaniem muzyki. W jednym z wywiadów jako najważniejszy
element podczas tworzenia książki wymienia naturalny i stały
rytm. Jako drugi podaje melodię, która w literaturze oznacza
odpowiednio dobrane słowa pasujące do wcześniej wymyślonego
rytmu. W następnej kolejności wymienia harmonię, dźwięk wewnątrz
umysłu, który wspomaga słowa. Na koniec dodaje swoją ulubioną
część pracy twórczej – nieskrępowaną improwizację .

Rytmiczność powieści, którą tak podkreślał w wywiadzie Murakami
widać dobrze na przykładzie jego powieści z 2004 roku – „Po
zmierzchu”. Akcja książki zaczyna się przed północą, a kończy
niewiele przed godziną siódmą rano następnego dnia i jest
podzielona na krótkie części za pomocą obrazków z zegarem
wskazującym aktualny czas w powieści. Niedługie rozdziały z
naprzemiennie ustawionymi wątkami sprawiają, że odbiorca
czytając ma wrażenie tykającego w tle zegara.
W „Po zmierzchu” przeplatają się dwa światy. Pierwszy, to obraz
Tokio nocą, które po całym dniu w pośpiechu nagle spowalnia.
Bohaterką przechadzającą się po ulicach miasta jest Mari,
19-stolatka czytająca książkę w całonocnym barze szybkiej
obsługi. Wraz z trwaniem akcji Mari spotyka różnych ludzi,
najpierw Takahashiego, młodego muzyka jazzowego, a później Kaoru,
byłą zapaśniczkę, a obecnie właścicielkę love hotelu. Drugi
obraz, przeplatający się z przygodami jakie spotykają Mari, to
historia jej starszej siostry Eri, która pewnego dnia zasnęła i
od dwóch miesięcy pozostaje w takim stanie – być może w stanie
śpiączki bądź skrajnej depresji. Jednak tej nocy dziewczyna
budzi się w pokoju będącym odbiciem na ekranie telewizora.
Świat przedstawiony w powieści po zmroku zmienia się o 180
stopni. Ze znanego i powszedniego, nagle staje się owiany
tajemnicą i nierealny. Wyludnione miasto z wciąż święcącymi
neonami to Tokio pokazujące swoją drugą twarz. Czytelnik poznaje
zamożnego i przykładnego pracownika korporacji, Shirakawe, który
zamiast wrócić do domu na noc, okłamuje żonę i idzie do hotelu z
chińską prostytutką, którą bije, gwałci i okrada.
Następnie wraca do firmy, gdzie ćwiczy jogę, słucha muzyki Bacha
i wydaje się nie zdawać sobie do końca sprawy z całego zajścia,
jednocześnie pamiętając dokładnie co zaszło. Jednocześnie
wracając do domu kupuje mleko w sklepie całodobowym, tak jak go
o to prosiła żona.
Uwagę przykuwa także tajemniczy, 18-stocalowy telewizor w pokoju
śpiącej Eri, który równo o północy włącza się i ukazuje pokój
dziewczyny, ale nie tylko z nią samą, ale także z jakimś obcym
mężczyzną bez twarzy. Jednocześnie Eri nie znajduje się już w
swojej sypialni, a czytelnik, jak widz reality show czy programu
w stylu Big Brothera podgląda bohaterkę po drugiej stronie
ekranu. W taki sposób właśnie przedstawia scenę autor, poprzez
dokładny opis ujęć i pracy kamery. Telewizor może być
postrzegany jako przejście lub łącznik z innym światem, być może
nawet światem zmarłych. Tajemnica nie zostaje jednak rozwikłana,
gdyż Eri, wraz z nadchodzącym porankiem, znowu znajduje się w
swoim pokoju.
Jak ze snu przedstawiony jest również love hotel, w którym
Shirakawa napada na pros tytutkę.
Sama nazwa budynku jest już w sobie magiczna i owiana tajemnicą.
Pomysł na hotel „Alphaville” właścicielka zaczerpnęła ze swojego
ulubionego filmu o fikcyjnym mieście, w którym nie wolno
odczuwać jakichkolwiek intensywnych uczuć. Obsługa przybytku
również zdaje się być wyjęta jak ze snu – potężna, była
zawodniczka sumo o imieniu Kaoru oraz jej dwie pracownice,
Pszeniczka i Świerszczyk. Nie bez znaczenia jest także numer
pokoju, w którym doszło do przestępstwa, 404. Cyfra cztery, z
powodu podobnego brzmienia do słowa ‘śmierć’, jest uznawana
przez japończyków za cyfrę pechową.
Znaczącym elementem powieści jest często pojawiająca się w tle
muzyka. W restauracji, w której cicho gra utwór Percy’ego Faitha
„Go Away Little Girl” pojawia się młody jazzman, Takahashi.
Chłopak przysiada się do naszej bohaterki Mari i w chwilę
później muzyka staje się jednym z ich głównych tematów do
rozmowy. Autor nie tylko pisze o towarzyszącej muzyce, ale także
sygnalizuje, gdy utwór brzmiący w tle się zmienia. Muzyczna
narracja powtarza się w wielu opisywanych w książce miejscach. W
barze nocnym Mari i Kaoru rozmawiają przy akompaniamencie starej
płyty Bena Webstera, w restauracji Skylark towarzyszą
czytelnikowi przeboje Pet Shop Boys i Halla and Oatesa, a
pracownik korporacji, Shirakawa, w środku nocy słucha Bacha. Po
pierwszych stronach książki można odczuć jak ważnym elementem
dla powieści będzie muzyka. Niestety bez znajomości utworów
czytelnik nie jest w stanie stworzyć wizji miejsc tak jak
wyobrażał je sobie Murakami.
Wszystkie opisy w „Po zmierzchu” przykuwają uwagę nawiązaniami
do kultury amerykańskiej. Mari czyta książkę w amerykańskiej
sieci restauracji Denny’s i nosi czapkę bostońskiej drużyny Red
Sox. Shirakawa pije kawę z kubka z napisem „Intel inside”,
bohaterowie robią zakupy w sklepie Seven eleven, a we wszystkich
miejscach słychać muzykę zachodnich wykonawców. Znaczące jest
także przywiązanie do detali, tak ważne dla japońskiej
literatury i potrafiące oddać doskonale wierny obraz opisywanej
sytuacji. Dzięki takim szczegółom jak marka i wielkość
telewizora w pokoju Eri czy napis na ubraniu Mari, które nie
mają żadnego wpływu na przebieg akcji, czytelnik czuję się jakby
patrzył na obraz własnymi oczami, a nie tylko oczami wyobraźni.
To właśnie dokładny opis powoduje, że nierealne sceny stają się
mimo wszystko prawdziwe.
Sądzę, że Murakamiego Haruki nie można uważać za typowego
japońskiego pisarza. Nawet gdy akcja jego książek odbywa się w
Kraju Kwitnącej Wiśni, to mimo wszystko charakter jego powieści
wydaje mi się być bardziej globalny niż japoński. Krótkie
rozdziały zdają się formą bardziej przypominać filmy Davida
Lyncha, aniżeli tradycyjną japońską literaturę. Zaryzykowałabym
stwierdzenie, że jego powieści mają w sobie bardzo wiele
japońskości, co przykuwa uwagę czytelnika i dzięki czemu opis
świata nawet nierealnego jest dla czytelnika zarówno rzeczywisty
jak i owiany tajemnicą. Jednak powieści Murakamiego są też
bardzo „niejapońskie”, co czyni je uniwersalnymi i pozwala im
trafić do szerszego grona odbiorcy na całym świecie. Również
wyrafinowani czytelnicy znajdą w tych książkach coś, czym będą
mogli się delektować. Czy w takim razie Murakami łamie
stereotypy orientu? Moja odpowiedzi brzmi, że zdecydowanie tak.
Bibliografia:
1. M. Melanowicz, „Literatura japońska tom II”, Warszawa 1994,
Wydawnictwo Naukowe PWN
2. M. Seats, “Murakami Haruki: The Simulacrum in Contemporary
Japanese Culture (Studies of Modern Japan)”, 2006, Lexington
Books
3. http://wyborcza.pl/1,75517,4516734.html – 3.07.2009
4. http://www.nytimes.com/2007/06/03/books/review/Kirn-t.html?pagewanted=2&_r=2
– 3.07.2009
5. http://www.guardian.co.uk/books/2007/jun/10/fiction.harukimurakami
- 3.07.2009
6. http://www.news.harvard.edu/gazette/2005/12.01/15-murakami.html
- 3.07.2009
7. http://www.nytimes.com/2007/07/08/books/review/Murakami-t.html
- 3.07.2009
|
|