|
Gatunek -
akcja,
fantasy,
horror Produkcja -
2007 na podstawie gier z serii "Devil May Cry"
Rodzaj -
Serial TV Liczba Odc.- 12
|
 RECENZUJE
- ROGER
DIE >Final Fantasy 8
była moją pierwszą
częścią, dlatego też
jest moją ulubioną.
Zagrałam w nią
niezliczenie wiele
razy, i jeszcze
nigdy mi się nie
znudziła. Pamiętam
moje pierwsze
odczucia kiedy
odpaliłam płytkę,
kliknęłam opcję NEW
GAME i oglądałam
intro, szczena mi
opadła, nie mogłam
oderwać wzroku od
telewizora, ale nie
tylko moje oczy
miały ucztę bo
przecież temu intro
towarzyszy niezwykła
piosenka „Liberti
Fatali” . Co do
endingu.. coś
niezwykłego,
wspaniała grafika
połączona z
niezwykłą piosenką „Eyes
on Me”, łzy same
cisnęły się na oczy.
ROGER >Hmm
rzeczywiście Final
Fanstasy 8 ma jedno
z najpiękniejszym
intr w historii gier
komputerowych. A
pamiętasz tą polane
pełną kwiatów która
po chwili zmienia
sie w pole walki
miedzy Squallem i
Seiferem ? Po prostu
cudo. Tych chwil
nigdy nie zapomnę.
Mimo iż swoją
historię z Final
Fantasy zacząłem od
siódmej części
ósemkę darze wielkim
sentymentem.
DIE >Ale przecież to
nie wszystko, gra
nie składa się z
samych filmików
(które są po prostu
perfekcyjne) składa
się również z
niezwykłej
wielowątkowej,
wciągającej fabuły,
grafiki w samej
grze, dziwacznego
systemu walki,
niezwykłej muzyki
Uematsu, oraz z
postaci, tak
postacie w tej
części są niezwykle
rozwinięte. Spójrzmy
np. na Squalla,
małomównego gbura,
który w trakcie gry
najczęściej
komentuje wszystko w
swoich myślach które
my widzimy jako
półprzezroczyste
ramki , myśli te są
ironiczne, a nawet
komiczne. Squall na
przełomie gry
niezwykle się
zmienia, ukazuje że
tak naprawdę i on ma
uczucia, czym
niezwykle dziwi
swoją drużynę. Która
jest równie
dziwaczna jak on
sam, bo w sumie jak
inaczej można nazwać
skupowisko ludzi
którzy tak niezwykle
różnią się od
siebie. Co
najciekawsze okazuje
się że przecież
wszyscy znają się
... no właśnie
fabuły nie chce
specjalnie zdradzac
ale zaznacze jeszcze
raz ,że jest
znakomita.
ROGER > I tu kolejny
raz muszę się z Tobą
zgodzić w 100
procentach. Sylwetki
poszczególnych
postaci są świetnie
nakreślone. Mamy
więc Squalla
"samotnego wilka"
zamkniętego w sobie
wręcz nie
przystępnego który
podczas gry
przechodzi przemianę
niczym Kordian
Słowackiego, Rinoe (
moja idolke )
uczciwą piękną i
ambitna, Qusstis
poważną Panią
nauczyciel która
często popada w
kompleksy, Zella
który jest
roztargniony, działa
pod wpływem impulsu
ale przy tym ma
świetne poczucie
humoru, Irvina
wrażliwego
kobieciarza który ma
chyba słabość do
wszystkich kobiet,
czy w końcu Selphie
beztroską i w pewien
sposób naiwną
nastolatkę. A to
tylko szczyt góry
lodowej. Jest
przecież cała
plejada pobocznych
bohaterów jak Raijin,
Fujin, Edea, Cid czy
w końcu nasz bad guy
czyli Seifer.
Relacje miedzy
bohaterami ich
rozterki oraz
świetnie opracowane
portrety
psychologiczne
sprawiają wrażenie
jakby istnieli oni w
rzeczywistości i
podczas gry bardzo
sie do nich
przywiązujemy a
chyba o to właśnie
chodzi.
DIE >Właśnie.. Cała
gra jest jakby to
nazwać.. ludzka ;D,
nie posiada się w
drużynie żadnych
gadających
zwierzaków (takich
jak Red z 7) albo
nie jest się osobą z
ogonem, bądź innymi
dziwnymi dodatkami
(patrz. Zidane z 9)
co nie będę ukrywać
że bardzo mi się
podoba. Ludzkość
przede wszystkim ;P.
(ROGER Inflantywność
tej części jest
naprawdę niewielka).
W grze jest
koncepcja SeeDów
czyli specjalnych
„żołnierzy” którzy
szkolą się w
specjalnych
„ogrodach” czyli
wielkich szkołach z
internatem ;D.
Pomysł ogrodów jest
dla mnie po prostu
genialny, kiedy
grałam to zawsze
żałowałam że szkoda
że w rzeczywistości
nie ma takich ;).
Ale wracając do
fabuły.. Ci nasi
kochani SeeDowie
zanim się staną
SeeDami muszą
przejść specjalny
test, kiedy go już
zdadzą mogą
wykonywać różne
zadania. Ale
oczywiście przed
wykonywaniem zadań
musi być bal dla
nowych członków. Na
balu zobaczymy
pierwsze spotkanie
Squalla z Rinoą,
oraz ich mocno
nieudany taniec,
chociaż pod koniec
Squall sobie jakby
przypomniał jak się
tańczy i zaczął to
robić jak przystało
na SeeDa. Bal jest
prawie cały wykonany
jako filmik..
Oczywiście
najważniejszy wątek
to uratowanie świata
przed złą i potworną
czarodziejką z
przyszłości (ROGER:
no no bez spoilerów
:) no ale wątek
ratowania świata
występuje chyba w
każdym finalu więc
już nie będę się
czepiać. W grze
znajdziemy również
najróżniejsze
rozrywki jak np.
granie w karty
(spędziłam na tym
niewiadomo ile
czasu, ale w końcu
wygrałam karty GFów,
czy członków drużyny
;D).
ROGER >Tak fabuła to
bardzo mocna strona
gry. W skrócie można
napisać, że Imperium
Galbadii, które
ogłosiło deklaracje
wojny chce zdobyć
władze absolutną nad
światem. Właśnie to
spowodowało
powstanie
wymienionych przez
Ciebie, Gardenów
które szkoliły
członów SEED. Są to
niezależne ośrodki
militarne i jeśli
kogoś stać może
skorzystać z ich
usług. W dalszej
części gry odegrają
kluczową rolę. Nasza
historia zaczyna sie
gry główny bohater
Squall Leonarth oraz
jego rywal Seifer
zdają egzamin
sprawnościowy by
stać sie
pełnoprawnymi
członkami SEED. Całą
historię chłonie się
bez popity a mnóstwo
zwrotów akcji i
wątków pobocznych
sprawia ,że
przedstawiony tu
świat po prostu
żyje.
DIE >Teraz warto by
było wspomnieć o
systemie walk. Po
pierwsze zamiast
słynnych Summonów co
występują w każdej
części mamy GFy (Guardian
Force) do których
nie wykorzystuje się
punktów MP, bo
takowych nie ma,
można więc
przywoływać GFa ile
nam się tylko
podoba, a raczej do
tego momentu aż
przeciwnik nam go
nie zabije, bo nasze
GFy mają HP tak jak
członkowie drużyny.
Jak już wcześniej
wspomniałam nie ma
MP, magię posiada
się na ilość,
maksymalna ilość to
100, ale jeszcze
dziwniejsze jest
zdobywanie tej
magii, można ją
zdobyć na 2 sposoby,
pierwszy to
„wyssanie” jej z
przeciwnika za
pomocą komendy
„Draw” lub też drugi
sposób to „wyssanie”
jej ze specjalnych
punktów tzw. „Draw
Point”. W FF8 inne
jest również
ulepszanie naszych
postaci, zamiast
podłączać jakieś
zbroje czy inne
duperelki podłącza
się magię, im więcej
magii tym silniejsza
postać. Jeszcze jest
jedna rzecz która
baaaardzo różni
ósemkę od innych
części, jest to
oczywiście
wymienianie broni.
Nie ma czegoś
takiego że idziesz
do sklepu a tam masz
mnóstwo nowych
broni. Musisz mieć
najpierw odpowiednie
przedmioty żeby ją
sobie stuningować,
ale żeby nie było za
prosto, jeżeli nie
masz odpowiedniego
czasopisma z
broniami to nic nie
zrobisz.
ROGER >Nic dodać nic
ująć. Mnie trochę
sytuacja, w której
czarów nie można sie
wyuczyć tylko zassać
od wroga
denerwowała. Ale
ogólnie system
spełnia swoje
zadanie bardzo
dobrze a gry dodamy,
że każdy GF ma swoje
zdolności, które
pozwalają na
wyuczenie postaci
nowych komend czy
umiejętności mamy
pełny obraz systemu
FF8. Zdolności jest
mnóstwo niektóre
poprawiają
statystyki, inne
pozwalają na zakup
przedmiotów bez
odwiedzania miasta
inne dają nam
możliwości
podłączenia magii
pod atrybuty
postaci. Jest tego
naprawdę dużo i
można fajnie
pokombinować.
DIE >Co do grafiki
to chyba nie mam jej
nic do zarzucenia.
Postacie nie są
kwadratowe i mają
nosy, wyglądają
realnie, w walce
wygląda tak samo jak
w grze (a nawet
bossowie tak fajnie
efektownie giną
zmieniając się w
kamień i rozsypując
albo rozświetlając
na tęczowo ;D),
lokacje są idealnie
zrobione, wszystko
pięknie wykonane jak
na czasy 1999 roku.
Ale znajdzie się coś
co mi się nie podoba
w tej idealnej
grafice, a uwaga są
to… za chude nogi
Rinoi! Tak wiem że
to głupie, ale
strasznie mi się nie
podobają i jak
patrzyłam na te
potwornie chude nogi
na początku balu jak
to rozmawiała ze
Squallem to myślałam
że mnie wykręci.
Niestety później są
równie chude dlatego
staram się na nie
nie patrzeć ;).
ROGER >hmm musze
zwrócić uwagę na te
chude nogi bo
specjalnie nie
rzuciło mi się to w
oczy :). Trzeba za
to zaznaczyć, że jak
na tamte czasy
grafika była
fenomenalna.
Prerenderowane tła
były bardzo
szczegółowe postacie
świetnie wykonane
nie przypominały już
tych kloców z
siódemki. Za to
wygląd potworów ( t-
rex rządził)
zapierał dech w
piersiach chodź i
fani „galaretek”
znajdą tu coś dla
siebie. Mnie tylko
drażniło to, że nie
można było wyłączyć
albo skrócić
animacji GFów.
Wykonane były
świetnie, ale widząc
je po raz dwusetny
chciało się skrócić
czas wyczekiwania.
DIE >Oczywiście
została jeszcze
muzyka. Uematsu jak
zwykle zrobił małe
dzieło, muzyka jest
piękna idealnie
dopasowana do
sytuacji, chociaż
tutaj też się nie
obędzie bez
wyjątków. Otóż jest
kilka piosenek które
mnie sukcesywnie
doprowadzają do
szału, a są to
między innymi muzyka
z Balamb Garden,
kiedy trzeba się
kręcić po tej szkole
i ta muzyka radośnie
wybrzmiewa z
głośników telewizora
ja po dłuższym
czasie dostaje bzika
i nie mogę już
dłużej grać, inna
melodia która
podobnie na mnie
działa jest ta która
gra kiedy jest się
na zewnątrz lokacji
(na mapie świata) po
dłuższym czasie
działa tak samo jak
ta z ogrodu, nie
lubię również
niektórych melodii
kiedy są jakieś
wspomnienia, takie
smęty grają, nie to
nie dla mnie ;D. Ale
są też piosenki
które bardzo mi się
podobają i idealnie
pasują do tego co
się dzieje, ale
chyba jest ich zbyt
wiele by wszystkie
wymieniać dlatego
podam tylko kilka
np. kiedy jest misja
z pociągiem i
wpisywaniem kodów,
ratowanie szkoły,
muzyka w walce
Laguny.
ROGER >Uematsu to
geniusz, ale
niektóre piosenki i
mnie drażnią. Cóż
każdy ma inne gusta.
ale chyba zgodzisz
się ze mną ,że
moment gdy włącza
się "Eyes on me"
zapominamy o tych
wszystkich
drażniących
kawałkach. Brakuje
tylko podłożonych
głosów, ale jak na
tamte czasy było to
raczej niemożliwe.
DIE >Jasne ,że się
zgodzę :) Jak patrzy
się ogólnie na
całość to widzi się
jak idealnie ta gra
jest zrobiona, każdy
szczegół czule
dopieszczony, kilka
wyjść z jednej
sytuacji, po prostu
cudo. Uwielbiam tą
grę w każdym calu
dlatego na pewno nie
zmienię zdania że
jest to moja
ulubiona i najlepsza
część.
ROGER> Tak głębia
tej gry poraża.
Oprócz głównej linii
fabularnej mamy
mnóstwo sekretów
mini gier czy
questów które
zabiorą nam godziny
z życia. Fabularnie
również niczego
sobie chodź musze
przyznać, że FF7
stawiam mimo wszytko
oczko wyżej. Grę
oceniam na mocne 9-
a Ty co o tym
sądzisz ?
DIE > A tu się
akurat z Tobą nie
zgodzę. Ja daje 10.
Może, dlatego, że
była to pierwsza
cześć, w którą
zagrałam i mam do
niej wielki
sentyment. Finito:)
OCENA
:
9/10
<back> |