|
ROK PRODUKCJI -
2002 PLATFORMA -PS2
PRODUCENCI:
KONAMI
Akira Yamaoka
(kompozytor)






 |
 RECENZJA: ROGER
& THE SORROW
(ROGER)
Silent Hill. Gra która
zrewolucjonizowała rynek konsolowych horrorów. Z miejsca stała się pozycją
kultową. Etykieta jednego z najlepszych horrorów wszechczasów stawiała
producentów drugiej części przed trudnym zadaniem. Poprzeczka zawieszona była
bardzo wysoko. Po kilkunastu godzinach gry odetchnąłem i zawyłem z radości :).
SH 2 jest równie dobry jak jedynka a w niektórych aspektach nawet nad nią
góruje.
(The Sorrow)
Silent hill 2… ech do dziś pamiętam godziny pełne grozy, nieprzespane noce,
kombinowanie w każdej wolnej chwili nad rozwiązaniem kolejnych trudnych zagadek
i szkice piramidogłowego i innych kreatur w zeszycie od polskiego (pozdrawiam
panią B .:P). Gra rzeczywiście może być uznana za jeden z najlepszych horrorów,
jakie wyszły na rynek, jednak osobiście nie wywołała we mnie aż tak wielu emocji
jak sh1. Jedynym aspektem, w jakim króluje nad 1-ką jest grafika – (sh1- psx,
sh2 – ps2 dalszy komentarz jest chyba zbędny). Mimo to wciąż chętnie sięgam do
gablotki po płytkę i powracam do mrocznego miasta SILENI HILL…
(ROGER) Rzeczywiście jedynka
była przełomowa i od niej się wszystko zaczęło. Ale mimo to obydwie części
stawiam wręcz na równi a to ze względu na wspaniały scenariusz „dwójki”. James
Sunderland to główny bohater SH 2. Jak i dlaczego trafił do "Cichego Wzgórza"?
Cóż dostał list od żony (Mary) ,która zaprasza go do Silent Hill. Nie byłoby w
tym nic dziwnego gdyby nie fakt, iż Mary nie żyje od 3 lat. Mimo to James
postanawia to sprawdzić. Charakter pisma nie pozostawia mu wątpliwości ,że
napisała to jego żona. Naszego bohatera poznajemy w jednej z zasyfionych
łazienek ( taak klimacik jak w jedynce :) nieopodal miasteczka Silent Hill. W
oddali widać ponure jezioro a Wszędzie unosi się gęsta mgła. W pobliżu nie ma
ani jednej żywej duszy. Słychać tylko jakieś dziwne niepokojące dźwięki. SH
powrócił a jego fani poczują się
jak w domu:). I dobrze bo syf i
ciężki klimat jaki panuje w SH 2
(i pokojach zagorzałych graczy :P)
nie opuści nas aż do końca gry tworząc niesamowitą atmosferę.
(The Sorrow) Po
kilku minutach gry okazuje się, że jedyna droga, jaką możemy dostać się do
miasta prowadzi przez cmentarz. Poznajemy tam Angele Orosco - pierwszą z osób,
których losy będzie dane nam odkryć. Wszyscy bohaterowie kryją w sobie mroczne
tajemnice, a ich obecność w „Cichym Wzgórzu” nie jest przypadkowa…
Zniekształcone, wydające z siebie przeraźliwe skowyty i pomruki stworzenia,
wycie syren podczas zmieniającej się rzeczywistości, uczucie ciągłego zagrożenia
i przede wszystkim „chora” muzyka, będącą złożeniem bliżej nieokreślonych
dźwięków sprawiają, że jeszcze długo po odłożeniu pada nie będziesz mógł zgasić
światła i w spokoju zasnąć…
(ROGER) Tak ten klimat jest
niesamowity. Zresztą wyjące syreny i trzeszczące radio to wizytówka serii. Ten
wspaniały klimat budują jak wspomniałaś wszystkie postacie które spotkamy na
naszej drodze. Każda ma jakiś powód by być w Sileni Hill. Takich portretów
psychologicznych jak w Silent Hillu inne gry mogą tylko pozazdrościć.
Znajdowanie szczątkowych informacji i dialogi z napotkanymi postaciami pozwalają
nam stopniowo poznawać ich mroczne tajemnice. Prócz Angeli mamy Laurę ,małą
dziewczynkę na której miasto nie robi większego wrażenia, Marie która do
złudzenia przypomina żonę Jamesa czy też Ediego przy którym w dziwnych
okolicznościach giną ludzie. Fabuła to jeden z najmocniejszych punktów gry i
zapewniam Was, że gdy poznacie całą prawdę będziecie w niezłym szoku. Dodajmy do
tego, że SH 2 podobnie jak jedynka nie jest liniowy i w zależności od tego jak
obchodziliśmy się z postaciami i przedmiotami , odkryjemy 5 alternatywnych
zakończeń. Tylko tak chodź trochę zrozumiecie co zdarzyło się w Sileni Hill.
Lecz nie spodziewajcie się odpowiedzi podanych na talerzu. Tu ważna jest własna
interpretacja i wyobraźnia. W Silent Hillu jest mnóstwo niedomówień, co pozwala
drążyć cała historię długo po jej zakończeniu. Taki już urok gry .
Sileni
Hillu jest mnóstwo niedomówień, co pozwala drążyć cała historię długo po jej
zakończeniu. Taki już urok gry.
(The Sorrow)
Kolejnym kapitalnym motywem w grze jest postrzeganie przeciwników przez
bohaterów. Wrogowie są odzwierciedleniem ich największych lęków. Przykładem może
być jeden z bossów – abstract daddy, w którym Angela widzi swojego,
znienawidzonego ojca – sadystę i gwałciciela, podczas gdy dla Jamesa jest to
zrośnięty z łóżkiem zdeformowany, przypominający nieco człowieka stwór (żona
Jamesa przez swoją chorobę ostatnie miesiące życia spędza w szpitalnym łóżku,
stąd odraza i skojarzenia naszego bohatera). Silent hill bowiem, może być
odbierane jako miejsce, w którym każdy pokutuje za swoje najgorsze grzechy
(żyjące tam kreatury w przeszłości były mieszkańcami tego miasta), musi zmierzyć
się z tym, co przeraża go najbardziej i pokonać strach, pozostając przy życiu
…lub poddać się lękom i zginąć. Jednak moce panujące nad cichym wzgórzem nie
mają kontroli nad wszystkimi ludźmi. Niewinne i czyste istoty nie mogą zostać
wciągnięte do chorego, przedstawionego w grze świata – wyraźnie widać to na
przykładzie Laury, dziewczynka ma kontakt jedynie z przedstawionymi powyżej
przez Rogera bohaterami, snujące się wszędzie kreatury są niewidoczne i nie
stanowią dla niej żadnego zagrożenia. Dalsze opisywanie mogłoby zabrać Ci, drogi
graczu wiele przyjemności z odkrywania tajemnic SH, zostawmy więc fabułę i
przejdźmy do technicznej strony gry:
(ROGER)
Sama rozgrywka opiera się na podobnym schemacie co jedynka. Mamy wielkie miasto
podzielone na kilka stref. Na mapie zaznaczone są najważniejsze w danym momencie
miejsca. Oczywiście jest ona na bieżąco uzupełniana. Najczęściej po rozwiązaniu
kilku zagadek i pokonaniu bossa pchamy akcje do przodu. Oprócz samego miasta
przyjdzie nam zwiedzić kilka klimatycznych lokacji. Moim faworytem jest szpital
po wizycie w którym chyba nigdy nie dam się zamknąć sam w izolatce. Ale to tylko
wierzchołek góry lodowej i chyba zgodzisz się ze mną ,że miejscówki potrafią
przyprawić o szybsze bicie serducha .
(The Sorrow) Hehe
zdecydowanie ;p Pewnie przez przejście wszystkich 4 części będę żyła ze 3 lata
krócej i wcześniej osiwieje :/, ale i tak z niecierpliwością czekam na 5J Szpital jest rzeczywiście najbardziej
chorym i przerażającym miejscem w Silent Hill, do dziś pamiętam wizytę w
kostnicy i białe, pobrudzone krwią ściany izolatki, o której zdążyłeś już
wspomnieć. Osobiście najbardziej lubiłam biegać po nie przeobrażonym mieście –
wyłaniające się z mgły zdeformowane psy oraz człekokształtne stworzenia i
narastający szum radia - to coś naprawdę fantastycznego, ogromnie wpływającego
na budzące się przerażenie i panikę.
Mamy nadzieję, że
udało nam się chociaż troszkę zachęcić was do sięgnięcia po ten tytuł :D
(ROGER). Hmmm
fanów chyba nie trzeba zachęcać reszta też powinna się skusić. Na koniec wypada
napisać coś o oprawie AV. Cóż jak wspomniałem wszystkie miejscówki mają cudowny
klimat i są świetnie przedstawione. Wymienię chodź by wiezienie z ciasnymi
zakrwawionymi celami
(i jedną z
zagadek: dopasowywanie zbrodni do wiszących zwłok),
muzeum, kręgielnie czy nocny klub. Do tego każda lokacja posiada swoją
alternatywna wersje. Moment przemiany jest nie do opisania. Zardzewiałe ściany,
zmasakrowane ciała, dziwne napisy na ścianach, kraty. Wszystko jest
przesiąknięte zgnilizną. Grafika jest naprawdę bardzo dobra. Dodajmy do tego
świetnie efekty cieni, ziarniste filtry narzucone na ekran czy w końcu wykonanie
przeciwników i ich desing. Czuć ich ból i cierpienie. Widać ,że ktoś ich
strasznie okaleczył. Moim faworytem jest postać piramidogłowego kata z wielkim
mieczem. Spotkania z nim należy unikać jak ognia i jedyne co nam pozostaje to
uciekać gdzie pieprz rośnie J Chyba ,że chcecie zapoznać się bliżej z jego
dwumetrowym toporem J Wszystko ma jednak swoje
wytłumaczenie i tak jak napisała Sorrow dowiemy się
tego gdy ukończymy grę. Oczywiście można się przyczepić do trochę
niedopracowanej mgły i tego iż niektóre tła są statyczne ale to tylko drobny
szczegół. Za to muzyka to ponownie klasa sama dla siebie. Świetne psychodeliczne
dźwięki, cudowna muzyka Akiry Yamaoki i voice acting na wysokim poziomie.
Zresztą cała ścieżka dźwiękowa to jeden z najmocniejszych atutów gry. A motyw
przewodni tej części to jeden z moich ulubionych kawałków w grach video.
(The Sorrow)
Muszę się podpisać pod Twoim stwierdzeniem dotyczącym oprawy dźwiękowej. Muzyka
jest rzeczywiście jednym z elementów najsilniej wpływających na naszą psychikę i
nawet po latach słuchając danych kawałków w pełni przypominają się emocje
związane z przechodzeniem danego fragmentu gry. Dźwięk może nie jest
najważniejszy w grze, ale zdecydowanie przyczynia się do specyficznego klimatu,
o który tak naprawdę nam chodzi:)
(ROGER) Cóż
nadszedł czas na podsumowanie. Nie będę ukrywał ,że Sileni Hill 2 obok Final
Fantasy X i Project Zero 2 to moja ulubiona gra na PS2. Cudowna fabuła która
wciąga jak diabli, świetny klimat, wspaniała muzyka, wyraziste postacie,
alternatywne końcówki, ciekawe zagadki ( ta z wisielcami rządzi ), desing
potworów i w ogóle cała otoczka gry na którą składa się mnóstwo elementów.
Ciężko nawet je wszystkie zliczyć. Można ponarzekać na mały arsenał i pewne
niedociągnięcia w grafice ale jest to sprawa marginalna. W mojej ocenie to gra
wręcz idealna przewyższająca nawet kultową jedynkę. Wciągnęła mnie bez reszty i
zawsze z chęcią do niej wracam. Ma to cos :)
Roger:
9+ /10
Pewnie
wypadałoby mi również podsumować gierkę i wystawić końcową ocenę… Silent Hill
jest fantastycznym horrorem o wyjątkowym klimacie, któremu dorównać może
naprawdę niewiele gier (na wymienienie zasługują przede wszystkim seria Legacy
of Kain (głównie soul reavery) oraz Resident Evil). W przeciwieństwie do
większości tego typu produktów w sh nie odczujesz nudy i nawet przez chwilę nie
przejdzie ci przez głowę myśl, żeby odłożyć ten tytuł i zagrać w coś nowego.
Niesamowita muzyka i ciężki klimat niejednokrotnie podniosą ciśnienie i
adrenalinę – czyż nie o to właśnie nam chodzi, gdy kupujemy ten typ gier? Po
ukończeniu sh odetchnęłam z ulgą, koszmar wreszcie się skończył …jednak po
chwili poczułam żal, że to już koniec tak przerażającej przygody i że na kolejną
część będzie znowu trzeba czekać około 2 latL Minusy, przez które nie dałam grze maxa
są następujące: brak możliwości zmieniania losów bohaterów (w 1-szej części
można było uratować lub pozbawić życia Cywil i doktorka) i chwilami denerwująca,
plącząca się pod nogami Maria.
The Sorrow:
9/10
<back> |