|
Gatunek - thriller, dramat Produkcja
- Japonia 2004 Reżyseria
-Shinya
Tsukamoto Czas
- 85 min OBSADA
- Takanobu Asano,
Nani Tsukamoto , Kiki, Go Riyu
|
RECENZUJE
- ROGER
Shinya Tsukamoto porównywany jest przez wielu do Davida Lyncha. Jego filmy
podobnie u wyżej wymienionego Pana charakteryzują się dużą dozą
zagadkowości. Obserwując całą twórczość Tsukamoto widzimy jak wraz z
kolejnymi filmami ewoluuje. Jak sam reżyser stwierdził dawniej największą
wagę przywiązywał do cielesności. Teraz chce ukazać, sprawy związane z
emocjami jakie przeżywa człowiek. I Vital jest tego idealnym przykładem.
Głównym
bohaterem tego dramatu jest Hiroshi który budzi się w szpitalu u boku swego
ojca. Jak sie chwile potem okazuje w wyniku wypadku samochodowego stracił
swoją pamięć. Jego dziewczyna która podróżowała wraz z nim nie miała tego
szczęścia i zmarła. Tak zaczyna się opowieść w której Hiroshi starał się
będzie odzyskać utracone wspomnienia i pogodzić się bądź też nie z utratą
swojej ukochanej.
Film na pewno nie należy do lekkich. Mimo z pozoru prostej historii nie jest
on łatwy w odbiorze. Nic nie jest nam podane na tacy. Występujemy jakby w
roli obserwatora i sami musimy wysnuć odpowiednie wnioski. Zbieg
okoliczności ( a może przeznaczenie ) powoduje ,że Hiroshi za namową ojca
postanawia rozpocząć studia medyczne. Tu na zajęciach z anatomii dostaje
zadanie przeprowadzenia sekcji zwłok.... swojej zmarłej w wypadku
dziewczyny. Sytuacja ta sprawia ,że chłopak powoli zaczyna odzyskiwać
pamięć. Widzimy proces w którym Hiroshi ze strzępków wspomnień stara się
ułożyć realny obraz. Jednocześnie życie powracającymi wspomnieniami i te
realne chwile zaczynają mu się mieszać.
To jednak nie jedyny wątek. Drugą bohaterką jest Ikumi. Koleżanka ze studiów
Hiroshiego która próbuje zdobyć jego serce. Jej dramatem jest fakt ,że za
konkurentkę ma zmarłą dziewczynę Hiroshiego. Już na samym początku stoi na
przegranej pozycji ale mimo to stara się walczyć. Dramatów jest jednak
więcej. To co przezywają rodzice zmarłej Ryoko również dołuje. To sprawia
,że film jest bardzo smutny, stonowany wręcz usypiający.
Asano grający Hiroshiego świetnie sprawdza się w swojej roli. Mruczący,
małomówny, zagadkowy. Rola idealnie dla niego. Pozostali aktorzy również
spełniają swoje zadanie. To jednak co najbardziej uderza w tym filmie to
śliczne kadry. Niesamowicie prezentuje się taniec Ryoko. Jest w nim coś co
przeraża a jednocześnie fascynuje. Reżyser co chwila bawi się barwami. Raz
są monotonne wręcz nudne by po chwili uderzyć nas orgią kolorów i
jaskrawością. Również sama Sekcja zwłok pokazana jest bardzo sugestywnie.
Mało jest wypruwania flaków. Wszystko widzimy oczyma Hiroshiego który każdy
najdrobniejszy szczegół anatomii Ryoko szkicuje na papierze. Zaś sam pogrzeb
i oddanie czci zmarłym osobom cholernie porusza. Brak muzyki i panująca
cisza jeszcze bardziej pogłębia te emocje......
W filmie
dostrzec możemy wiele problemów z którymi styka sie w codziennym życiu
człowiek. Nawet ból który może być formą ucieczki od otaczającego nas
świata. Jest to też opowieść o pogoni za tym co utracone. Wszystko jednak
zależy od tego jak my ten film odbierzemy. Bo Tsukamoto potrafi się bawić z
widzem co nie raz już udowodnił. Na pewno nie jest to film rewolucyjny ale
też ciężko mi znaleźć w nim jakieś wyraźne mankamenty. Bardzo dobry, chodź
na pewno nie na sobotni wieczór w gronie znajomych.
OCENA
:
8-/10
|