FILMY

 

HEIRLOOM Zhaibian

Gatunek - horror Produkcja - 2005 Tajwan Reżyseria - Leste Chen Czas - 98 min   OBSADA - Terri Kwan, Jason Chang

 

RECENZUJE - ROGER

 

             Jakiś czas temu na nasz rynek wydany został tajwański horror pod tytułem "Heirloom" (Zhaibian). Azjatyckie horrory to bardzo prężnie rozwijający się gatunek. Niestety nie wszystkie produkcje które tworzą azjaci trzymają wysoki poziom czego przykładem jest właśnie Heirloom. Akcja rozgrywa się na Tajwanie gdzie młody architekt Hsuen Yang otrzymuje w spadku wielki dom. Postanawia ,że wprowadzi się do niego wraz ze swoja żoną Yo. Jak to jednak bywa w takich filmach w posiadłości zaczynają dziać się dziwne rzeczy i możemy być pewni ,że nasi bohaterowie nie są jedynymi mieszkańcami domu. Pikanterii dodaje fakt ,że jakiś czas temu w niewyjaśnionych okolicznościach zginęła prawie cała rodzina Yanga.

               Standardzik można by napisać. Zresztą wszystko w tym filmie jest standardowe i bez polotu. Niby jest jakaś tajemnica która skrywają bohaterowie ale cała historia sprowadza się do opowieści o martwych płodach karmionych krwią przez rodzinę naszego bohatera . Duchy zmarłych dzieci przetrzymywane w specjalnych urnach pozwalają na życie w luksusie ale jest i drugi koniec kija. Cenę jaką rodzina Yabga musiała za to zapłacić była wysoka....

               Niestety jak napisałem wszystko jest tu bez polotu. Jest motyw małych dzieci które nawiedzają dom, trochę zjaw w ciemnych włosach, niepokojące wizje, czyli wszystko TO co już widzieliśmy w innych horrorach. Film na wielu portalach dostaje niskie oceny. Mimo ,iż mi też nie przypadł do gustu nie można mu odmówić pewnego uroku. Są klimatyczne sceny jak ta ze sznurami, czy też tajemnicze wizje rodem z Omena. Jest parę udanych ujęć a w miarę oglądania film się coraz bardziej się rozkręca. Pomysł z duchami małych dzieci też można by uzna za ciekawy niestety zabiła go realizacja.

               Co gorsza w Heirloom brakuje napięcia. Są momenty w których można się wystraszyć ale są to tylko momenty. Więcej tu dramatu niż horroru. Co mniej wytrwali mogą nawet na tym filmie przysnąć gdyż niektóre sceny dłużą się w nieskończoności. Dziwi mnie ,że wiele osób chwali muzykę. Rzeczywiście pojawia się dosyć często ale moim zdaniem jest strasznie nie na czasie. Może dziesięć lat temu mogłaby wywołać ciarki na plecach teraz jednak nasuwa mi skojarzenia z tanimi horrorami klasy C. Zresztą tak jak cały film. Ma lepsze momenty ale dla tych momentów chyba żaden fan horrorów nie będzie chciał siedzieć ponad półtorej godziny przed ekranem. Co innego "zwykli śmiertelnicy". Im film może nawet się spodobać. Niezbyt wymagający taki do obejrzenia na raz...

OCENA  :    5-/10

Plusy:
* ciekawy pomysł
* niektóre ujęcia i niepokojące wizje
Minusy:
* chwilami strasznie nużący
* kiepska realizacja
* jak na horror mało straszny