TUNING

 

 

AUTOR LUKAS

       Japońskie Motocykle Sportowe

     Japońskie motocykle sportowe -

Honda, Kawasaki, Suzuki, Yamaha. Słysząc te słowa przychodzi na myśl tylko jeden kraj-Japonia. To właśnie tam rodzą się te cudowne maszynki. Historia japońskich motocykli zaczyna sie na przełomie l i II połowy XX wieku. W trudnym, dla Japonii ,okresie powojennym mało brakowało by japońska technologia motoryzacyjna nie upadła. Jednak późniejsze lata (70-90) przynosiły same sukcesy, zarówno konstrukcyjna jak i technologiczne. Począwszy od małych silniczków dwusuwowych do motorowerów zaczęto coraz bardziej udoskonalać jednostki napędowe by stworzyć czterosuwowe jednostki pozwalające rozpędzić sie nawet do 200km/h (Suzuki GS1000).Zaczęto odnosić sukcesy w początkowych i późniejszych wyścigach zarówno klasy  sport jak i cross/enduro czy rajdach Paryż - Dakar.

Obecnie nasz rynek, z powodzeniem, zalewają sportowe motocykle pochodzenia Japońskiego. Nic w tym dziewnego. Stosunek ceny do jakości i osiągów jakie oferują japońscy dealerzy jest nieporównywalnie korzystniejszy od konkurencji (oczywiście stwierdzam to żyjąc w polskich realiach). Weźmy jako przykład motocykle sportowe. Japonia:-Yamaha YZFR1-moc:ok. 190 KM, waga w granicach 170 kg, przyspieszenie 0-100km/h: niecale 3 sek, cena: ok. 60 000zł. Dla porównania: Włochy-Ducati 1098R-moc:170KM, waga 190kg, przyspieszenie 0-100km/h: 3sek, cena: 122 000zł. Ducati Desmosedici RR-moc:180KM, waga:196 kg cena: ponad 220 000 pln!!! Aprillia RSV4 Factory-moc: 180KM, waga ok.200kg, cena 85 000zł. Austria-KTM 1190 RC8 R-moc: 170KM, cena 76 000zł. Niemcy także maja swojego "sporta" BMW HP2 Sport-130 koni przy 200 kg zostaje daleko z tyły w rywalizacji z całej przytoczonej grupy sportowych maszyn, zwłaszcza że jego cena sięga 80 000 zł. Jak widać w motocyklach jak i w codzienności droższy wcale nie znaczy lepszy. Dla portfela przeciętnego Kowalskiego dołożenie 15-20 tys zł do motocykla jest nie lada wyzwaniem. W wielu przypadkach płaci sie tylko za markę (jak zresztą w większości za
kupów ;-), co nie powinno dziwić, choć nie rozumiem w jaki sposób np.Ducati czy BMW każe płacić za swój prestiż skoro zarówno w rankingach Superbike jak i w sprzedaży "cywilnej" wypadają dużo gorzej od swoich japońskich konkurentów.

Warto też zauważyć jak Japończycy nadają standardy konstrukcyjne. Końcówka lat 90tych.Yamaha wypuszcza motocykl YZF na ramie Deltabox. Przełom. Motocykl dysponujący 150KM mocy waży ok. 180 kg. Tego by się nikt nie spodziewał. Motocykl tak "szalony" że ciężko było znaleźć bezwypadkowy model z pierwszych lat produkcji. Najwyraźniej nie wszyscy byli gotowi na jego osiągi. Trudno się temu dziwić skoro do tej pory motocykl który miał jakiś zapas mocy ważył przeciętnie grubo ponad 200 kg. Kolejnym przełomem technologicznym jakim mogą się pochwalić japońscy konstruktorzy jest konstrukcja SRAD stosowana w Suzuki. Konstrukcja wykorzystująca pęd powietrza, jakie uderza w motocykl przy dużej prędkości, do naładowania go mocą. Następny plus dla Japonii to motocykl Suzuki Hayabusa 1300, który jako pierwszy przekroczył "magiczną" granice 300km/h.

Proste i oczywiste, że po czasie również konkurencja zaczęła stosować te udoskonalenia. Do dziś jednak to Japonia nadaje standardy motoryzacji motocyklowej stosując coraz lżejsze ramy, żyłując motocykle na ogromne zasoby mocy i polepszając ich sterowność (amortyzatory skrętu, upsidedown'y) oraz bezpieczeństwo poprzez różnego rodzaju systemy jak np.ABS oraz mniej istotne sprawy jak diodowe swiatła, migacze, światła awaryje czy też seryjne alarmy. Tak więc mając do wyboru motocykl europejski (amerykański, koreański itp.)lub japoński zdecydowanie wybieram Japonie...
 

LAYOUT BY ROGER